youtube

Wycofane reklamy

Reklama może przybrać różne postacie. Można wybierać i przebierać w środkach komunikacji, formach i strategiach. Jedno jest pewne: każda z tych reklam ma za zadanie zwiększyć sprzedaż, przedstawić markę w dobrym świetle i, w przypadku kampanii społecznościowych, poruszyć istotny dla społeczeństwa problem. Krótko mówiąc – reklama ma wywrzeć na odbiorcy pozytywne wrażenie.

Co kierowało producentami reklam Skittles i McDonald’s – nie wiemy. Wiemy natomiast, jaką burzę wywołały oba filmy.

Spoty Skittles to zazwyczaj kolorowe, zabawne historie. Tym razem marka wypuściła wideo z okazji Dnia Matki. Internauci uznali, że reklama jest niepoprawna i zgodnie okrzyknęli są najgorszą w historii. Marka usunęła film ze swoich profili w Sieci.

 

McDonald’s również poszedł w tematy „rodzinne”. W tym spocie główną rolę gra ojciec. A raczej… wspomnienia po nim. Choć rzecznik firmy twierdzi, że reklama miała za zadanie pokazać, że restauracje McDonald’s odgrywają ważną rolę w codziennym życiu klientów (są z nimi na dobre i na złe), wideo zostało wycofane.

A co Wy myślicie o tego typu reklamach?

Czy kampania społecznościowa może być dobra?

Wszyscy wiemy jak wyglądają tradycyjne kampanie społecznościowe. Ich założenie jest proste – dotrzeć do jak największej liczny osób, przekazać jak najwięcej informacji i przekonać do przyjęcia określonej postawy, a to wszystko przy okrojonym budżecie.

 

Niestety, nie zawsze tego typu kampanie są skuteczne. Powodem jest w dużej mierze fakt, że braki w budżecie, nie wiedzieć czemu, idą często w parze z kiepskim pomysłem. Twórcy tych przekazów zapominają czasem, że, pomimo szczytnej idei, nadal jest to reklama. Nikt nie zastanowi się nad danym problemem, jeśli komunikat nie będzie atrakcyjny i nie zainteresuje odbiorcy. Przekaz musi działać na emocje, wywierać określony wpływ.

Zobacz kampanię, która wykorzystuje techniki perswazji i robi to dobrze: odnosi się do znanych motywów, stawia na popularnych aktorów, opowiada o problemie w nieco inny, ciekawy sposób.

Mateusz Grzesiak w Łodzi!

To w jaki sposób przedstawiasz swoją markę osobistą w mediach społecznościowych, istotnie wpływa na Twoje życie osobiste i zawodowe. Gdy nie zarządzasz marką osobistą, automatycznie zmniejszasz swoje szanse na rynku. Gdy popełnisz błędy przy jej budowaniu, nie dostaniesz pracy i przyciągniesz niewłaściwego partnera życiowego lub biznesowego.

Właśnie o tym 14 czerwca w Łodzi opowiadać będzie Mateusz Grzesiak, psycholog, trener i coach, pomagający ludziom i organizacjom w osiągnięciu ich szczytowego potencjału.

Grzesiak od niedawna może tytułować się doktorem – w marcu tego roku obronił pracę doktorską, której temat brzmi “Kształtowanie marki osobistej z wykorzystaniem serwisu YouTube na przykładzie Polski i USA”.  Zagadnienie jest ściśle związane z problematyką czerwcowej konferencji.

Dzięki tej konferencji unikniesz podstawowych błędów takich jak:

  • wybór dyskwalifikujących Cię zdjęć – które Tobie mogą wydawać się OK,
  • słaby copywriting – czyli teksty i wpisy, które odrzucają,
  • brak nowych followersów (osób, które angażują się w Twój profil społecznościowy),
  • nieadekwatni followersi,
  • brak zainteresowania profilem.

 

Dlaczego warto uczyć się od Mateusza Grzesiaka strategii budowania marki osobistej w mediach społecznościowych?

Ponieważ jest żywym dowodem na to, że to, co robi, działa:

  • Ponad 400 000 followersów w mediach społecznościowych.
  • Piszą o nim takie gazety jak „Polityka”, „Newsweek”, „Gazeta.pl”, „Cosmopolitan”.
  • Występuje w radio i telewizji (TVN, TVP, Radio ZET, RDC, TVN BiŚ i wiele innych).
  • Posiada rekomendacje gwiazd, ludzi biznesu, światowych mentorów i kluczowych przedsiębiorstw.
  • Jego artykuły momentalnie stają się bardzo popularne i przekraczają ponad 20 000 wyświetleń.

Polski trener rozwoju osobistego zdradzi wszystkie tajniki budowania marki osobistej w Social Media, przekaże motywację, wskaże ścieżki rozwoju!

Nie może Cię zabraknąć!

 

Więcej informacji znajdziesz pod adresem: https://www.tickerence.com/mateuszgrzesiak/

Video na Facebooku? Tylko natywnie

Facebook jest serwisem zazdrosnym i nie lubi odsyłania ze swojej tablicy do zewnętrznych źródeł. Od dłuższego czasu można zaobserwować spadek zasięgu postów kierujących do tzw. Third Party Links. W ten sposób Zuckerberg chce zmusić użytkowników do umieszczania treści bezpośrednio na jego portalu i zwiększeniu zaangażowania.

Statystyki nie kłamią i pokazują, że obecnie to video jest najlepszym typem publikacji na Facebooku. Zgodnie z badaniami firmy Quintly, która badała osiągi ponad sześciu milionów postów na Facebooku zamieszczanych w okresie od lipca do grudnia 2016 r. Filmy opublikowane bezpośrednio na Facebooku notowały 1055% wyższą liczbę akcji i 186% wyższą interakcję niż treści znajdujące się na zewnętrznych serwisach – przede wszystkim z YouTube.

quintly video1

Najwyraźniej marki zwróciły na to uwagę – w innym miejscu w raporcie, Quintly zauważa, że ostatecznym miejscem publikacji ​​84,47% badanych postów(a więc 5 070 593 materiałów video) jest Facebook.
quintly video2

Większe strony zmieniły swoje praktyki – porównując całkowitą liczbę opublikowanych filmów z YouTube, badacze Quintly podzielili grupy według wielkości odbiorców i stwierdzili, że strony z udziałem od 1 miliona do 10 milionów zwolenników miały największą zmianę od oddania Treść YouTube.

quintly video3

Jednocześnie widać jednak, że większe strony zintensyfikowały swoje wykorzystanie YouTube’a, choć według Quintly może to być związane z częstszym pojawianiem się trailerów filmów oraz filmów celebrytów.

W wynikach podkreślono potrzebę publikowania treści odpowiednich dla danej platformy, wprowadzenia konkretnych strategii do każdej sieci społecznościowej oraz wykorzystania możliwych natywnych procesów. To akurat wydaje się oczywiste – konkretne platformy preferują natywną treść nad zewnętrznymi źródłami, gdyż ta umożliwia użytkownikowi dłuższe działanie na platformie i pomaga zwiększyć zaangażowanie i wyświetlać stawki. Wobec tego nie należy dziwić się, że treści wideo w serwisie Facebook działają tak dobrze w porównaniu z zewnętrznymi dostawcami.

Marketing na YouTube – czy warto?

 

Użytkownicy Internetu coraz częściej jako formę rozrywki wybierają video. Według szacunków do 2019 roku ponad 80 % ruchu w Internecie będą stanowiły filmy. Co to oznacza? Firmy powinny jak najszybciej wdrażać w plan marketingowy reklamy oraz promocję w tym właśnie formacie.

 

Od pewnego czasu wśród specjalistów z branży marketingu internetowego można usłyszeć głosy mówiące o tym, że popularność Facebooka spada, a zapomniany YouTube wraca do łask. Nadążając za trendami wiele osób oraz marek tworzy interesujące i wyróżniające się formy promocji. YouTube już dawno przestał być źródłem śmiesznych filmików z małymi zwierzątkami czy amatorskimi vlogami nagrywanymi “z ręki”. To miejsce gdzie łatwo znajdziemy wysokiej jakości produkcje reklamowe. Marki chcą posiadać własny youtubowy kanał na najwyższym poziomie, aby dotrzeć do jak największej liczby osób.

 

Kanał na YouTube

 

Aby móc zacząć publikować materiały promocyjne, przede wszystkim należy zadbać o to, aby firma posiadała oficjalne konto na YouTube. Jeżeli istnieją spoty reklamowe, filmy dokumentujące pracę w firmie, bądź wydarzenie związane z działalnością, należałoby pokazać je światu i opublikować w kanale YouTube. Tworząc oraz publikując w regularnych odstępach czasu, odpowiadając na komentarze widzów masz możliwość zbudowania swojej społeczności. Owocem tych działań będzie subskrybcja kanału, przekładająca się na bezpłatny zasięg nowych filmów na YouTube. Dodatkowo można uzyskać cennych widzów, którzy będą ambasadorami marki- promujący ją oraz identyfikujący się z nią. Zyskamy przez to osoby, które będą w tak silny sposób związane z firmą, że istnieje duże prawdopodobieństwo, że zostaną stałymi klientami produktu czy usługi.

 

 

Współpraca z twórcami filmów

 

Kolejnym sposobem na promowanie firmy jest współpraca z najbardziej popularnymi autorami video. Ciężko na starcie uzyskać milionową czy pół milionową liczbę widzów dlatego warto lokować swoje produkty oraz usługi właśnie u osób, które uzyskały taki zasięg użytkowników, posiadając często wysoką jakość filmów. Lokowanie Twojej marki nie może być zbyt nachalne oraz nie ingerujące w format filmu. Użytkowników YouTube’a trudno oszukać, nie warto też tego robić, ponieważ w natychmiastowym tempie możemy narazić się na falę hejtu. Od swoich ulubionych twórców oczekuje się rzetelnej oraz szczerej recenzji. Przykładami youtuberów, którzy lokują swoje produkty w mało inwazyjny sposób są AdBuster oraz KochamGotować.

 

Adwords

 

Najczęściej spotykaną formą promocji na YouTube są reklamy Adwords. Reklamodawca płaci za wyświetlenia reklamy przez tę grupę widzów, którzy rzeczywiście są zainteresowani danym produktem czy usługą.

Reklamy Google mogą być wyświetlane w postaci filmów promocyjnych:

– TrueView In-Stream –  wyświetlanych przed lub w trakcie wideo (użytkownik może je pominąć),

– TrueView Discovery – wyświetlanych obok filmów YouTube, w wynikach wyszukiwania, bądź na stronach wydawców filmów w sieci reklamowej Google. Wyświetlenie reklamy wymaga kliknięcia przez użytkownika miniatury obrazu.

Istnieje także możliwość wyświetlania reklam w postaci banerów graficznych oraz nakładek u dołu odtwarzacza.

Na serwisie YouTube to pierwsze sekundy decydują o tym czy użytkownik będzie chciał zwrócić uwagę na reklamę czy po prostu ją wyłączy, Wiele marek nie rozumie, że ten serwis różni się od telewizji i wyświetla te same spoty. Coraz częściej tworzone są jednak kreatywne materiały, które dostosowane są do formatu oraz użytkowników decydujących się na oglądanie danych treści w Internecie.