googlece4ed8f1c5bdd298.html

Monthly Archives: Sierpień 2015

Buduj wizerunek z LinkedIn

Według prognoz specjalistów już niedługo portal przestanie być kojarzonym z kanałem, w którym zamieszczamy swoje CV i szukamy pracy. Będzie on przede wszystkim źródłem wiedzy o biznesie. To narzędzie do budowania branżowego wizerunku w sieci. Warto więc o nim pamiętać planując swoje działania marketingowe.

Nie oznacza to jednak, że mamy publikować jedynie firmowe informacje. Warto, a nawet trzeba rozmawiać z fanami. Przede wszystkim trzeba być człowiekiem, pokazać ludzką twarz.

Planując profil firmy myślimy o nim jak o wizytówce. Dzięki niej możemy budować świadomość marki i zainteresowanie grupy docelowej, do której chcemy dotrzeć. Dlatego liczy się pierwsze wrażenie i należy zadbać o to, aby było ono na tyle pozytywne, że użytkownik zechce bliżej zapoznać się z naszą firmą.

Pierwszą rzeczą jaką robimy dla naszych klientów jest wypełnienie wszystkich oferowanych pól, opisanie oferty, wpisanie słów kluczowych. Profil LinkedIn łączymy z innymi kontami na portalach społecznościowych. Dzięki temu kierujemy odwiedzających do innych stron.

Na takim profilu umieszczamy też informacje, które wskazują na to, co odróżnia daną firmę od konkurencji. Umieszczamy publikacje, prezentacje, produkty. Są one na bieżąco aktualizowane. Warto także poprosić klientów i byłych współpracowników o wyrażenie opinii o firmie.

Jeśli chodzi o pisanie artykułów – funkcja ta jest dostępna dla wszystkich odbiorców, a nie tylko dla tych będących w kręgu znajomych. Z doświadczenia wiem, że ciekawe publikacje potrafią docierać do naprawdę dużej publiczności. Jeśli piszemy na tematy związane z branżą budujemy swoją markę i jej wiarygodność. Stajemy się ekspertami w oczach klientów.

Warto zainwestować także w grupy dyskusyjne. Są one źródłami informacji na temat interesującej nas branży, miejscami gdzie można uzupełnić wiedzę, podzielić się opiniami, a także zawrzeć kontakt z potencjalnymi klientami.

Korzystajmy także z zaawansowanego wyszukiwania. Wystarczy wpisać słowa kluczowe, branżę, firmę, która nas interesuje. Dzięki temu znajdujemy potencjalnych partnerów biznesowych, bądź konkurencję, którą możemy obserwować.

LinkedIn oferuje także płatne reklamy. Znajdziemy nie tylko nowych klientów, ale i pracowników! Możemy zaplanować całkowicie nową promocję, poszerzyć zasięg aktualizacji.

LinkedIn jak pozostałe media społecznościowe ma wiele przydatnych funkcji, które na pewno pomogą zwiększyć zasięg Twojej firmy, zbudować pozytywny wizerunek, znaleźć klientów, pracowników, partnerów biznesowych. Sprawdź nasz profil 😉

A czy Twoja firma jest już na LinkedIn?

Maszyny vendingowe w marketingu

Wyobraź sobie taka sytuację: spragniony udajesz się do maszyny z napojami. Chcesz kupić colę. Marzysz tylko o schłodzonym napoju, gdy okazuje się, że jego kupienie nie będzie takie proste. Aby go zdobyć musisz wykonać określone zadanie albo też… przytulić automat.

Chociaż brzmi to abstrakcyjnie, to przytoczony przeze mnie przykład jest prawdziwym scenariuszem. Maszyny vendingowe, a właściwie sposoby ich jakich wykorzystania w marketingu są naprawdę fascynujące.

Kto by pomyślał, że nie pozorne maszyny z napojami i przekąskami staną się istną kopalnią reklamowych pomysłów. Wszystko przez to, że społeczeństwo przesycone jest zewsząd napływającymi informacjami. Dlatego też marketerzy i specjaliści od reklamy mają naprawdę trudne zadanie. Muszą przebić się z promowanymi treściami przez gąszcz różnorodnych informacji. Trzeba zrobić to na tyle sprytnie i kreatywnie, aby trafiła one do odbiorcy.

Dobrym przykładem jest marketing Coca-coli. Firma wypuściła serię kilkunastu akcji, które organizowane są w różnych częściach świata. Główną rolę grały właśnie maszyny vendingowe sygnowane przez korporację. Podchodząca do automatu osoba wybierała jedną z dwóch opcji: „Darmową coca-colę” – w ramach której otrzymywała napój, bądź „Podziel się radością”. W przypadku wybrania drugiej opcji otwierał się dach maszyny, z której wylatywał balonik z przytwierdzonym do niego małym prezencikiem.

Koncert coca-coli wiódł prym, jeśli chodzi o akcje z wykorzystaniem maszyn vendingowych. Jedną z ciekawszych była ta połączona z promocją filmu Skyfall o przygodach Jamesa Bonda. Osoby podchodzące do maszyny musiały wykonać określone, z pozoru proste zadanie, aby otrzymać darmowy napój.

Inną akcją była ta przygotowana na Walentynki. Kamery zamontowane w maszynie rejestrowały okazywanie uczuć (pocałunek, przytulenie itp.). Wtedy para otrzymywała po puszcze coca-coli.

Zobaczcie ile szczęścia dała ta maszyna:

Natomiast maszyna dla przyjaciół wymagała współpracy przy wydobyciu coca-coli. Byłą ona na tyle duża, że potrzebnych było co najmniej kilka osób, aby wdrapać się na nią i otrzymać napój.

Inna akcja polegała na przytuleniu maszyny vendingowej. W zamian za to dana osoba otrzymywała oczywiście coca-colę.

Kolejnym przykładem świetnego marketingu Coli jednakowe maszyny połączone kamerą ustawione w Pakistanie i Indiach. Obcy sobie ludzie musieli wykonywać jednocześnie takie samo zadanie. Gdy to się udało, zostali nagradzani.

 

Maszyny vendingowe to także odpowiedź na zaangażowanie fanów w mediach społecznościowych. Rodzaj podziękowania za wpisy. Na taki pomysł wpadła marka chipsów Walkers. Stworzyła maszynę, którą usytuowała w wiacie przystankowej. Siedział w niej virtualny ambasador marki robiące fajne miny i wydawał paczki z nowymi smakami produktu. Jedyne co trzeba było zrobić, to wysłać do niego Tweeta.

Z kolei promocja Nokii Lumii opierała się na tym, że aby otrzymać upominek z ustawionej maszyny, należało oznaczyć swoją obecność obok urządzenia w aplikacji Foursquare.

 

Tego typu promocje to także idealny sposób na uczczenie ważnych świąt. Tak na przykład 1 lipca w dzień święta narodowego Kanady akcję marketingową przeprowadziła marka piwa Molson. W tym celu kluczową rolę odgrywała znajomość hymnu państwowego. Podchodząc do maszyny trzeba było zaśpiewać „O Canada”. Wtedy maszyna wydawała puszki z piwem.

Niezwykle zaskakujący okazał się sposób promocji gry inFAMOUS: Second Son. Nietypowa maszyna została stworzona przez PlayStation. Ideą było wsunięcie w dwa otwory palców i przetrzymanie ich przez 5 sekund. Osoba, który wytrzymała rażenie słabym prądem, otrzymywała egzemplarz nowej gry.

Natomiast firma Oreo umożliwia przechodniom zaprojektowanie wymyślonego przez nich ciastka.

Jak się okazuje niektóre z urządzeń miały nadprzyrodzone zdolności. Tak na przykład producent piwa Castle Light postawił na umiejętność czytania w myślach. Nalewał on piwo do szklanki w zależności od tego o jak zimnym napoju pomyśleliśmy.

A co powiecie na postawienie na aktywność fizyczną? Otóż przed igrzyskami w Soczi, Rosyjski Komitet Olimpijski postawił maszynę, która wydawała bilety na podróż metrem w zamian za 30 przysiadów. Przyjemne z pożytecznym.

 

W ślad za wspomnianymi przykładami poszła także inne firmy takie jak: Nestle czy Lays. Oczywiście pomysłów nie brakuje i przykłady mnożą się niczym grzyby po deszczu. Promocja chętnie praktykowana jest przez duże koncerny, które mogą sobie pozwolić na takie koszty. Niemniej jednak pomysłowość jest w cenie, o czym świadczy powodzenie wspomnianych akcji. I pozytywny wizerunek marki gotowy :)

Reklamy dotyczące bieżących wydarzeń

Różnorodne firmy, marketerzy, specjaliści od reklamy prześcigają się w pomysłach na reklamę. Chodzi przecież o to, aby zachęcić konsumenta do skorzystania z danej usługi czy kupienia właśnie tego produktu w tej firmie. A to wcale nie jest łatwe zadanie…

W gąszczu różnorodnych marek czy opinii produkt może zginąć. A na to nie możemy sobie przecież pozwolić. Jedno jest pewne: gdy konsumenci o Tobie nie usłyszą, nie zdecydują się na zaufanie właśnie Twojej firmie i Twoim produktom. Dlatego też tak ważna jest reklama. Czasami wydaje się, że nawet najbardziej dziwna, czy wręcz szokująca może okazać się na tyle skuteczna, że momentalnie podbije słupki sprzedaży. Z tym trzeba jednak uważać i dokładnie wszystko przemyśleć. Dzisiaj opowiem Ci dlaczego warto stosować reklamę opartą na bieżących wydarzeniach i w jaki sposób może ona wpłynąć na Twoją sprzedaż i markę.

Pisząc „bieżące wydarzenia” mam na myśli zarówno te polityczne, jak i społeczne, czyli wszystko to, o czym aktualnie się mówi. Najważniejszą jest komunikacja „na żywo”. Jeśli wiesz, że jakieś wydarzenie odbędzie się w danym dniu, to przygotuj ciekawą kreację marketingową i zaplanuj jej publikację na konkretny dzień. Wydarzenia, na które jest moda, pojawiają się znikąd -wymagają śledzenia trendów z branży i wiadomości z regionu i ze świata.

Na przykład świetnie wykorzystano mające miejsce wiosną tego roku zaćmienie słońca. W mediach społecznościowych zaczęły pojawiać się wpisy, nawiązujące do tego wydarzenia:

eventowy-marketing

Kolejnym przykładem Dzień Dziecka. To idealny czas na „lansowanie” miast poprzez organizowanie wydarzeń kulturalnych przeznaczone dla najmłodszych, a także dla marek produkujących zabawki, akcesoria dla dzieci itp. Sklepy przygotowują promocje i specjalne edycje produktów. Ale nie tylko! Kreatywne reklamy wymyślają największe koncerny, jak i mali przedsiębiorcy. Święta sprawdzają się w każdej branży. Zobaczcie kilka pomysłowych reklam związanych z Dniem Ojca:

dzien_ojca

 

Jeśli zdecydujesz się na reklamę nawiązującą do bieżących wydarzeń, masz większe szanse na to, że taka reklama będzie bardziej skuteczna, a Twoja marka bardziej zapamiętana. Aktualnościami żyje nie tylko prasa, radio, telewizja, ale przede wszystkim Internet. Dlatego nawiązując, a przy tym inteligentnie przemycając produkt w takiej reklamie, masz większe szanse na powodzenie i zapamiętanie marki, zwiększenie jej świadomości wśród konsumentów, a przede wszystkim podniesienie słupków sprzedaży.

To zaowocuje w późniejszym okresie. No właśnie. Zależy Ci przecież, aby była ona kojarzona z pozytywnymi wydarzeniami, emocjami. Dlatego w tym przypadku uważnie przemyśl strategię, wydarzenie, do którego nawiążesz i co w ramach tego opublikujesz (grafika, tekst).

Przykładem takiej kontrowersyjnej, ale udanej kampanii jest reklama etui LG. Tekst „Marzy Ci się skaryfikacja? Zrób ją na naturalnej skórze ;)” nawiązuje do szeroko komentowanego ostatnio zjawiska, jakim jest zdobienie ciała poprzez nacinanie, zadrapywanie lub nawet wypalanie skóry twarzy. Panujący „trend” jest bardzo kontrowersyjny i napiętnowany przez społeczność. Przysłowiowej oliwy do ognia dolewa firma LG, która zdecydowała się na taką reklamę:

lg-skaryfikacja

Marka tłumaczy, że nie popiera tego zjawiska, a wręcz przeciwnie. Proponuje rozwiązanie, które umożliwi młodzieży wyróżnienie się z tłumu, bez kontrowersyjnych zachowań i okaleczania swojego ciała. Reakcja internautów była natychmiastowa, a post szybko stał się viralem przekazywanym w ekspresowym tempie. Hmm przekaz marketingowy trafia w punkt, etycznie… do mnie nie przemawia. Tak samo jak moda na Gang Albanii…

W moim kalendarzu pokazuje, że dziś jest Dzień Musztardy. Ciekaw jestem jakie będą grafiki 😉

Najlepszy coach w Polsce pierwszy raz w Toruniu!

Wielka konferencja z Mateuszem Grzesiakiem!

Polski trener rozwoju osobistego zdradzi wszystkie tajniki sprzedaży, przekaże motywację, wskaże ścieżki rozwoju!

Nie może Cię zabraknąć! Nawiąż nowe znajomości! Zadbaj o siebie i swój biznes!

Już wkrótce więcej szczegółów na temat całodniowej konferencji oraz przedsprzedaży, cenach biletów i promocjach na naszym blogu oraz facebooku Trakido.

kwadrat_wizytowka

 

 

Mateusz Grzesiak to światowej sławy polski trener biznesu, autor wielu książek z zakresu psychologii sukcesu. Prowadzi szkolenia w kraju i za granicą z zakresu rozwoju osobistego i komunikacyjnego. Najlepszy coach w Polsce. Biznesowe wydarzenie roku w Toruniu nadchodzi!

 

 

 

G+ jako odrębna usługa

Tendencja do łączenia poszczególnych usług, otrzymywania „wszystkiego w jednym” istniała dość długo i co ciekawe, cieszyła się niezwykłą popularnością. Tak było także w przypadku Google +, które działało w współpracy z YouTube, gmailem itp. Obecnie trendy się zmieniły, nastąpiła moda na niezależność. Drogą tą poszło także Google +, które czekają duże zmiany. Wreszcie chcąc np. Skomentować filmik na yt nie będziemy zmuszeni do zakładania konta gmail i g+. Zapewne wiele osób to irytowało i hamowało.

W sieci od dawna krąży wiele informacji na ten temat. Przede wszystkim usługa ma działać odrębnie. Po drugie – zostanie podzielona na kilka części: (więcej…)

Social media i…. koty

kot_srodtekstowyCzy wiesz, że 1 na 10 zwierzaków w Wielkiej Brytanii ma swój profil w mediach społecznościowych? Coraz popularniejsze stają się także portale dedykowane tylko pupilom i ich właścicielom. Czyżby nadchodziła era zwierzęcych mediów społecznościowych?

Nigdy nawet nie pomyślałem, aby założyć swojemu psu czy kotu profil na Facebooku. Ale może się okazać, że niedługo będę w mniejszości 😉 W dobie social media zapanował trend chwalenia się pupilami, ich życiem, zabawkami i osiągnięciami. Dowodem na to jest Pethome.com, na którym w zaledwie 2 tygodnie od uruchomienia, umieszczono ok. 50 tys. zdjęć zwierząt. Na Instagramie pod hashtagiem #pet znajduje się już ponad 23 miliony zdjęć! A przecież nie wszystkie są oznaczone, mnóstwo jest przecież znaczników #pies #cat #pappot #puppy #petstagram itd. w różnych językach. Najpopularniejsze w Sieci zwierzaczki chyba kojarzy każdy?

koty_insta

Do czego zmierzam. Otóż okazuje się, że najbardziej popularne nie tylko w sieci, ale przede wszystkim w reklamie są… koty. I nie mam tutaj na myśli Tomasza Kota z nowej kampanii reklamowej sieci komórkowej T-mobile 😉 Chodzi mi o uwielbiane, futrzaste czworonogi. Dlaczego właśnie te zwierzęta są tak atrakcyjne marketingowo, postaram się to dziś wyjaśnić.

Okazuje się, że współczesny kot jest idealnym przykładem marketingu niszowego. Wiele firm zdecydowało się wykorzystać jego wizerunek. Co ciekawe, nie są to marki związane z produkcją pokarmów, czy akcesoriów dla zwierząt.

Kto ma kota na punkcie kotów?

Na takie rozwiązanie zdecydowali się m.in. Walmar, czyli sieć amerykańskich supermarketów. W swojej reklamie umieścili jodłującego kota. Filmik bije rekordy popularności na YouTube:

Kolejnym przykładem jest firma Cravendale. Tutaj możemy zobaczyć niemal całą kocią rodzinkę: jeden czyta książkę, ucząc się przy tym sztuki strategii militarnej. Pozostałych zastajemy w różnych niecodziennych sytuacjach. Nic, więc dziwnego, że reklama trafiła do serc odbiorców i wygenerowała aż 5 mln odsłon w zaledwie 10 miesięcy.

Przykłady można mnożyć. Po wizerunek ulubionych pupili sięgają także producenci samochodów, słodyczy, firmy związane z produkcją karmy dla zwierząt, itd. Stworzono nawet grę dla kotów, którego twarzą został znany już wszystkim Kot w Butach.

Fenomen kota

Dlaczego tak bardzo lubimy je w reklamach? Statystyki oglądalności mówią same za siebie. Zwierzęta te są niezwykle wdzięcznymi modelami. Często bywają zabawne, co przyciąga uwagę, zachęca do oglądania reklamy, spotu. Wielokrotnie przedstawiane są w nietypowych dla kotów sytuacjach, co jest także zaskakujące, ale przede wszystkim niezwykle ciekawe i angażujące odbiorców. Poza tym… Kto się oprze słodkiemu, malutkiego kociaczkowi? :)