googlece4ed8f1c5bdd298.html

Monthly Archives: Kwiecień 2015

Kampania prezydencka w social media

Zbliżają się wybory prezydenckie. 10 maja wybierzemy się (albo i nie) do urn wyborczych. Dlatego też pomyślałem, że w warto spojrzeć na temat kampanii prezydenckiej biorąc pod uwagę media społecznościowe. Czy obserwując ruch na profilach kandydatów można wysunąć pewne wnioski odnośnie obecnego stanu politycznego w naszym kraju?

 

Ach ta Ameryka…

Jak większość rzeczy w Polsce, tak i moda na kampanie prezydenckie w Internecie dotarła do nas z Ameryki. Takim prekursorem był Barack Obama. W 2008 wystartowała jego wielka kampania, która obejmowała właściwie wszystkie dostępne wtedy media społecznościowe (Facebook, Twitter, YouTube, Podcasty, MySpace, Tumblr, Blog, Google+, Instagram, Pinterest itd.). Działania te odbiły się echem na społeczności, czego dowodem są badania Nielsen Research. Wynika z nich, że kandydat, o którym więcej mówiono w mediach społecznościowych w 75 procentach przypadków wygrywa wybory.

Niezła frekwencja, prawda?

Barack Obama słynął z doskonałej komunikacji podczas kampanii. Sztab Obamy prowadził bowiem nie tylko jedną stronę na w danym medium, ale korzystał z kilku, co pozwoliło im działać na wielu płaszczyznach i docierać do poszczególnych grup.

W komunikacji były szeroko wykorzystywane treści wizualne, zdjęcia, infografiki, filmy.

Co zamieszczano?

Otóż najwięcej pojawiało się zdjęć Baracka Obamy w różnych sytuacjach. Nie były to tylko spotkania oficjalne, ale również fotografie prywatne, codzienne. Wyborcy poznawali jego „ludzką twarz”. Wrzucano także cytaty i powiedzenia zarówno samego kandydata, jak i różnych ważnych osób na jego temat, zwykle publikowane na tle dopasowanej grafiki. Czy którykolwiek z naszych polityków wpadłby na tak ocieplający wizerunek filmik?

Co ciekawe sztab Obamy postawił także na prowadzenie Fanpage… żony Obamy. Na nim z kolei pojawiało się wiele treści, które nawiązywały do działalności męża. Były też takie, które związane były z rodziną i polityką kobiet, a nierzadko ukazywały Michelle w prywatnych sytuacjach i razem z córkami. Szczęśliwa rodzina, duże wsparcie. Czyż nie wydają się idealni?

W kampanię zaangażowani zostali użytkownicy. W tym celu powstał serwis społecznościowy sztabu Obamy – MyBarackObama.com. Zintegrowano go z Facebookiem, dzięki temu nakłaniał on użytkowników do włączenia się w kampanię, np. poprzez udostępnianie listy wyborców z danej okolicy. Zwolennik mógł dzwonić i agitować na jego rzecz. W ramach strony działał także system, w którym użytkownicy nagradzani byli punktami za podjęcie konkretnych działań, np. dokonanie donacji, wzięcie udziału w wiecu czy opublikowanie wpisu na blogu. Zdobywane punkty brane były pod uwagę w rankingu. A od tego był już tylko krok od zidentyfikowania przez sztab ambasadorów Obamy.

Zaangażowanie społeczności widać było także na specjalnie stworzonym Fanpage, w którym użytkownicy dodawali zdjęcia przedstawiające ich zwierzaki. Warunek był jeden: zdjęcie miało zawierać gadżet z logiem kampanii Obamy. Pomysł na pozór banalny, a nawet dziwny, ale w kampanii social mediów stał się niezwykle użyteczny. Fanpage ten polubiono ok. 42 500 razy w czasie kampanii.

Ponadto utworzono osobne Fanpage dla każdego stanu. Umieszczano tam informacje o spotkaniach, konwencjach, głosowaniach. Taka polityka świetnie dopasowywała treść przekazu. Różnice pomiędzy poszczególnymi stanami są bowiem ogromne. Powstawały nawet osobne strony tematyczne, które dedykowane zostały określonym grupom, jak np. Latynosi, Afroamerykanie, Azjaci itp. Ukazywano tam treści, które mogły interesować dane grupy. Chodziło o identyfikację tych grup, dlatego też strony te miały potencjał wirusowy.

Również sfera smartfonów nie pozostała niezauważona przez Amerykanów. Sztab Obamy jako pierwszy utworzył aplikację wyborczą na iPhone’a. Zawierała ona wiadomości o zbliżających się eventach, informacje o stanowisku kandydata w najważniejszych sprawach itp.

Fenomenem kampanii okazało się jednak opublikowane na Facebooku i Twitterze zaraz po zwycięstwie prezydenta zdjęcie Obamy obejmującego żonę.

obama

Obama chciał przez to zaakcentować takie wartości jak zaufanie i umiłowanie rodziny. Zdjęcie stało się hitem Internetu. W 13 godzin po publikacji na Twitterze użytkownicy użyli funkcji retweet 695 135 razy, a 138 802 razy oznaczyli ten post jako ulubiony. W tym samym czasie na Facebooku wiadomość ta została polubiona 3 467 434 razy, udostępniona 446 044 razy. Zdjęcie otrzymało 166 765 komentarzy.

 

Jak radzą sobie „nasi” politycy?

Dla sztabów wyborczych naszych kandydatów wciąż głównie liczy się telewizja, hasła i billboardy. Mimo, że polscy politycy podążają za amerykańskimi trendami i chcą powtórzyć sukces tamtejszych polityków, to generalnie jeszcze dużo im brakuje.

Wybory z 2010 roku znacznie różniły się od obecnych. Tamte odbywały się w specyficznej atmosferze, której przewodziła katastrofa smoleńska.

Z drugiej jednak strony nadal największy nacisk kładzie się na telewizję. Kandydaci wierzą bowiem w jej siłę, a ta… no cóż, po prostu zawodzi.

Osobiście nadal twierdzę, że w polskich kampaniach w niewystarczający sposób wykorzystuje się Internet i media społecznościowe. Zastanawiam się w czym tkwi problem. Może polscy politycy boją się spróbowania takiego rodzaju kampanii? Może też nie są świadomi jak poruszać się po konkretnych portalach i w jaki sposób zjednać sobie internautów. To by poniekąd tłumaczył fakt, że polscy politycy nieumiejętnie korzystają z Twittera. Serwis ten służy im jako rodzaj notatnika. Pojechałem tam, zrobiłem to. Tymczasem powinien być kanałem umożliwiającym komunikowanie się z wyborcami i zachęcać do dyskusji na ważne tematy.

Znaczenie mediów społecznościowych podczas poprzednich kampanii nie było duże. Teraz tendencja ta wzrasta. Zapewne ze względu na liczbę osób zainteresowanych w social media. Zmienił się także charakter wyborów. Społeczeństwo utożsamia się z kandydatem. Media społecznościowe stały się ważnym sposobem dotarcia do niektórych grup, dla których podstawą jest komunikacja w Internecie. I mimo, że dużo nam brakuje do idealnych, amerykańskich kampanii w social media, to u nas w Polsce jest coraz lepiej.

 

Kampania prezydencka 2015

Sprawdźmy jak na portalach społecznościowych radzą sobie nasi kandydaci na prezydenta:

 

braunGrzegorz Braun w mediach społecznościowych zostaje nieco w cieniu. Niby wszędzie ma założony profil, ale nie mają one ani zbyt wielu obserwujących kandydata użytkowników ani też interakcji z nimi.

Plus za bardzo zwięzły, rozpisany w punktach program wyborczy na stronie internetowej.

 

andrzej-dudaTwitter opanował Andrzej Duda. Od momentu startu w wyborach prezydenckich bardzo angażuje się w komunikację ze społecznością w tym medium. Zorganizował nawet spotkanie „na żywo” z dziennikarzami, które na pewno miało znaczenie w częstszym oznaczaniu jego profilu.

Jest też posiadaczem najładniejszej strony internetowej, jako jedyny kandydat posiada konto na Instagramie. Jego filmy w kanale YouTube maja ponad dwa razy więcej wyświetleń niż drugiego w rankingu Bronisława Komorowskiego. Tworzy on przekazy, które angażują użytkowników. Szkoda tylko, że prawie w ogóle nie wchodzi w dyskusje ze swoim elektoratem…

 

Adam-JarubasAdam Jarubas działa głównie na Facebooku, jego najpopularniejszy post to zdjęcie z podróży w kampanii wyborczej. Znany jest przede wszystkim jako marszałek województwa świętokrzyskiego, większość jego fanów to mieszańcy tych rejonów. Na posty użytkowników odpowiada rzadko, ale ostatnio postawił na komunikację za pomocą portalu wykop.

Strona internetowa kandydata jest dobrze prowadzona, a na parę dni przed wyborami dodano nowe hasło i spot wyborczy.

 

komorowskiNajbardziej intensywną kampanię w mediach społecznościowych w tych wyborach prowadzi Bronisław Komorowski. Mimo, że jest ona dobrze zaplanowana i widoczne są liczne działania jego sztabu, to społeczność nie jest zaangażowana.

No cóż, obecny prezydent nie jest zbyt otwarty na komunikację – niewiele wpisów doczekuje się odpowiedzi, profil na twitterze jest pełen błędów, kanał na youtube nie udostępnia opcji komentarzy czy dodania „łapek” w górę lub w dół.

Strona internetowa w końcu ruszyła, dwa miesiące temu jeszcze jej nie było (mimo 4 lat prezydentury), ale wreszcie, chwilę przed wyborami można coś na niej znaleźć.

 

korwinJanusz Korwin – Mikke pozostaje królem Facebooka, posiada tam ponad pół miliona fanów i często odpowiada na posty użytkowników. Wśród jego fanów najwięcej jest osób przychodzących ze stron Najwyższy czas! i Uważam Rze.

Świetnie radzi sobie także na youtube – chociaż nie posiada własnego kanału jest bohaterem wielu filmów, pod którymi przeważają pozytywne komentarze.

W porównaniu do bardzo dużej aktywności na facebooku, konto na twitterze jest wyjątkowo uśpione.

kowalskiNa twitterze dużo lepiej radzi sobie Marian Kowalski. Zamieszcza sporo informacji znacznie angażując przy tym społeczność i aktywnie zrzeszając swoich zwolenników.

Sporo fanów posiada także na facebooku. Szkoda natomiast, że kandydat w ogóle nie posiada konta na Youtube. Niektóre filmiki z Jego udziałem szybko znikają z Internetu, co nie miałoby miejsca gdyby Marian Kowalski prowadził własny kanał.

 

kukizPaweł Kukiz w ostatnich sondażach przedwyborczych mocno pnie się w górę rankingu. Postawił na komunikację za pośrednictwem facebooka i twittera, gdzie codziennie przybywa lubiących jego profil użytkowników.

Na kampanię prezydencką miał jeden z najniższych budżetów – 500tys., co w porównaniu do 10 milionów przeznaczonych na ten cel przez Bronisława Komorowskiego i Andrzeja Dudę, jest niewielką kwotę. Osiągnięcie już teraz tak wielkiej liczny sympatyków, jest dla muzyka pierwszym wielkim sukcesem politycznym.

 

Magdalena OgórekMimo skupiania dużej uwagi, Magdalena Ogórek również nie jest zbyt aktywna w mediach społecznościowych. Posiada konta na popularnych portalach społecznościowych, ale powinny być one lepiej prowadzone. Kandydatka nie podaje liczy subskrybentów na swoim kanale na YouTube. Chce docierać do swoich sympatyków za pomocą spotów wirusowych, cóż, na razie z marnym skutkiem.

Jej kampania jest właściwie fenomenem – sama nigdzie się nie udziela, a jest o niej ciągle głośno.

 

palikotJanusz Palikot jest najczęściej obserwowanym politykiem na Twitterze. Już ponad 350tys. osób obserwuje jego konto. To On ćwierka najczęściej i dość mocno angażuje społeczność. Zapewne sporo z jego obserwatorów to osoby, które dopiero co założył konto na Twitterze, gdyż polityk automatycznie zawsze jest oznaczony jako polecany do obserwacji.

Na facebooku zaczął się w ostatnich dniach udzielać bardziej aktywnie, pokazuje ludzką twarz na Instagramie, założył również specjalny blog na łamach serwisu naTemat.

 

tanajnoPaweł Tanajno zbyt aktywny w Internecie nie jest, posiada najmniejszy profil na Facebooku ze wszystkich kandydatów. Najwięcej wśród Jego fanów jest użytkowników dziennika Polska the Times.

Dużo informacji można dowiedzieć się ze strony internetowej, ale szkoda, że kandydat nie posiada własnego kanału na YouTube.

 

wilkJacek Wilk ma najwięcej subskrybentów na YouTube, ale jego filmy mają niewiele wyświetleń.

Jeśli chodzi o Facebooka, powinien prowadzić regularniejsza komunikację. 90% jego fanów to mężczyźni.

 

Niedługo wybory

Do wyborów pozostało już tylko 10 dni. Zwłaszcza teraz widać wzmożone zaangażowanie w social media. Na Facebookowych profilach pojawiło się mnóstwo wpisów. Zadrżały także konta na Twitterze. W ruch poszły kanały TouTube. W większości przypadków najwięcej postów i filmików przybyło w ciągu ostatnich 2 tygodni.

Nie ma w tym nic dziwnego, do wyborów pozostało niewiele czasu. Teraz liczy się każda minuta, która pozwoli kandydatom na nakłonienie wyborców do głosowania właśnie na nich. Ciekawe, co jeszcze wymyślą…

Rebranding – odświeżenie wizerunku Twojej firmy

Czasami Twoja firma potrzebuje nowego spojrzenia. I chociaż wydaje Ci się, że jest to w pewnym sensie odgrzewanie przysłowiowego kotleta, to zapewniam Cię, że warto się nad tym zastanowić. Ideę rebrandingu według mnie doskonale oddał Paulo Coehlo pisząc, że „ludzie nieustannie tęsknią za odmianą, a jednocześnie pragną, by wszystko pozostało takie jak dawniej”. I jak im tutaj dogodzić?

Rebranding jest procesem, który polega na zmianie percepcji marki poprzez zmianę jej elementów komunikacji. Może to być logo, nazwa firmy, hasło reklamowe, nazwa produktów, a nawet zmiana grupy odbiorców. Właściwie wszystko.

Co dla Ciebie?

Zależnie od tego jakiego typu zmian dotyczy wyróżniamy 3 rodzaje rebrandingu:

Pierwszy z nich to rebranding produktowy. Zastosujesz go w chwili kiedy zależy Ci wyłącznie na zmianie wyglądu danego produktu (koloru jego opakowania, kształtu, grafiki).

tropicana

Drugi rodzaj rebrandingu to całościowy. Chodzi o całkowitą zmianę strategii marketingowej marki. Modyfikujemy logo, grafikę, ale także nastawiamy się na nową grupę docelową.

animalplanet

Istnieje również rebranding, który polega na wzajemnej współpracy dwóch lub większej ilości firm. Polega to na połączeniu wspólnych sił, bądź też przejęciu jednej firmy przez drugą.

era-tmobile

Kiedy wprowadzić rebranding?

Wciąż odwlekasz podjęcie decyzji o rozpoczęciu działań „odświeżających”. Powtarzasz wciąż, że jeszcze masz czas, jakoś to będzie. Jednak Twoja firma notorycznie odnotowuje spadek sprzedaży, wciąż traci nowe rynki. Marże produktowe znacznie zmalały. Jakby tego było mało – wyraźnie tracisz na rozpoznawalności marki, a nawet masz problem z reputacją. Powiem Ci tak: to najwyższy czas, aby coś z tym zrobić.

Jak się do tego zabrać?

Przede wszystkim musisz zrobić „rachunek sumienia”. Zbadać firmę i otoczenie, w której funkcjonuje. Świadomie określ cel, który chcesz zrealizować. Zapytaj o opinię dotychczasowych klientów. Nie bój się krytyki. Dokładnie przeanalizuj obecny stan firmy, jej produkty, klientów i najważniejszych odbiorców. Pamiętaj, że diabeł tkwi w szczegółach i tutaj również nawet najmniejsze, niepozorne z reguły rzeczy mogą mieć ogromny wpływ na wizerunek Twojej firmy.

Często popełnianym błędem przez przedsiębiorców jest nieangażowanie pracowników. Nie mogę tego zrozumieć, ponieważ to właśnie oni są motorem napędzającym firmę. Zwołaj zebranie w firmie, porozmawiaj z pracownikami przedstaw swoje pomysły i dotychczasowe zaobserwowane problemy. Może i oni podsuną Ci jakiś pomysł? Takie spotkanie sprawi, że kadra szybciej przekona się do nadchodzących zmian.

Przy określaniu działań jakie masz zamiar podjąć dbaj o to, aby Twoje działania były spójne. Muszą się nawzajem uzupełniać. Zbadaj czy zamierzone działania są ze sobą powiązane i doprowadzą do osiągnięcia wymaganego celu. Przyjrzyj się otoczeniu. Weź pod uwagę konkurencję, zaobserwuj jej sposób komunikacji. Określ Wasze cechy wspólne. Nie zapominaj o trendach jakie panują w branży. Wyjdź poza schematy. Inspiruj się, szukaj dobrych praktyk!

Nie wahaj się skorzystać z pomocy zewnętrznych specjalistów! Zadbaj, aby przepływ informacji między pracownikami, a agencją był płynny i życzliwy. To znacznie ułatwi i uprzyjemni pracę.

Idealna strategia

Zaplanuj zarówno krótko-, jak i długoterminowe działania, które masz zamiar podjąć. Wszystko musi być przemyślane!

  • Określ wartości, które powinny jednoznacznie kojarzyć z Twoją marką. Muszą być one unikalne i zawężone do kilku najważniejszych.
  • Wskaż miejsce dla Twojej marki w przyszłości.
  • Zadbaj o unikalność – tylko w ten sposób „wybijesz się” ponad konkurencję. Dopracuj dokładnie docelowy styl marki, jej charakter i osobowość. Cała koncepcja powinna być na tyle kreatywna, że z łatwością zespoli wszystkie elementy i nada jej wyrazistego charakteru. Musi być adoptowalna do różnego rodzaju mediów.
  • Zadbaj o nową szatę graficzną. Dobierz odpowiednie kolory, które będą współgrały z ideą i konotowanymi uczuciami, emocjami.
  • Zaprojektuj nowe logo, które doskonale odda charakter firmy.

Najważniejszą rzeczą jest odpowiednie wdrożenie strategii. Opublikowanie znienacka nowego loga, zmiana nazwy firmy czy hasła reklamowego może przyczynić się do całkowitej dezorientacji klientów, co może przynieść skutek odwrotny od zamierzonego. Jest to szczególnie szkodliwe w przypadku firm, które zmieniają wizerunek po wielu latach. Przygotuj się na inauguracje nowego wizerunku. To przecież wielkie święto! Przybliż cały proces zmian i przedstaw źródła decyzji o zmianach.

Sukcesy i porażki

Na koniec przytoczę jeszcze kilka przykładów zarówno dobrego, jak i złego rebrandingu, aby jeszcze dokładniej zobrazować to o czym do tej pory mówiłem.

Zacznijmy od sukcesów:

reebok

Reebok: Firma znana na całym świecie z produkcji obuwia i odzieży sportowej zacznie zmieniła logo. Nie była to jednak kosmetyczna zmiana. Zmienił się również charakter firmy.

walmart

Wal-Mart: Zmiana dotyczyła loga i sloganu. Inny slogan oznaczał także zmiany w sposobie komunikacji z klientem. Zamieszczono w nim wizje, przenikała przez różne poziomy działalności sieci Wal-Mart.

Inne przykłady:

pizzahutmbank

A teraz porażki:

pepsi

Pepsi: Zmiana logo kosztowała koncern ok miliona dolarów. Ta kosmetyczna zmiana wywołała kontrowersje. Pojawiło się wiele głosów zdziwienia i rozczarowania.

gap

Gap: Zmiana loga nie było najlepszym pomysłem. O tym firma przekonała się, słysząc liczne głosy klientów. Piękne, charakterystyczne logo zostało zmienione na zwykłe. Tym bardziej, że jest to marka odzieżowa – można powiedzieć, że to istny strzał w kolano. To dowód na to, że należy brać pod uwagę więź klientów z marką.

Im też nie udał się rebranding:

kraftmastercardmyspace

To prawda, że rebranding to proces złożony, pracochłonny. Jednak tylko dobrze przemyślany, potrafi być naprawdę skuteczny. Czasami problemem jest tylko nasza niechęć do zmian. W pierwszej kolejności właśnie to musisz przełamać.

Warto reklamować się na Instagramie i Pintereście!

Masz produkt, który może zainteresować kobiety? Biżuteria, odzież, buty, kosmetyki, różnorodne akcesoria i świecidełka? Zastanawiasz się, gdzie umieścić jego zdjęcia, by dobrze go zaprezentować i sprzedać? Podpowiem Ci: zrób to na Instagramie i Pintereście!

Zbudowanie odpowiednich relacji z Twoimi klientami jest naprawdę ważne. Zachęć ich do obserwowania tego, co się dzieje wokół Twojej marki, pokaż promocje, zapowiedzi nowych produktów, opowiedz historie i zaprezentuj swoje kultowe produkty. Zyskaj lojalnych obserwatorów, zainteresuj swoją ofertą i co za tym idzie – zainicjuj kupno.

Zapewne zastanawiasz się jak to zrobić? Sprawa ma się o wiele prościej niż myślisz…

Założyłeś firmę i co dalej?

Zakładam, że jesteś właścicielem lub właścicielką internetowego sklepu, w którym oferujesz produkty dla młodych kobiet – produkty związane z modą, pielęgnacją, rozrywką, wystrojem wnętrz, turystyką czy szeroko pojętym modnym stylem życia.  Masz niezłą stronę internetową, ale jak dotrzeć do setek, tysięcy kobiet, które są przecież Twoją grupą docelową?

Jeżeli Twoje klientki to kobiety w wieku 24-34 lata, to nie może Cię zabraknąć na serwisach Pinterest i Instagram!  To najprężniej rozwijające się strony biorąc pod uwagę ogólny procentowy przyrost użytkowników. Pinterest objął w tym rankingu prowadzenie z 57% wzrostem liczby użytkowników, podczas gdy Facebook miał go tylko 6 procent.

W Internecie sprzedaje obraz – rób zdjęcia i zdobądź rzeszę wiernych klientek!

Instagram – twórz historię!

Instagram to portal, na którym użytkownik może obserwować markę i, podobnie jak na facebooku, będą wyświetlać mu się publikowane przez nią obrazy. Wykorzystaj to!

Wprowadzasz nową kolekcję, bądź produkt do swojego sklepu internetowego? Stwórz wokół tego historię – wrzuć grafikę z informacja o nowej kolekcji, potem może swoje uśmiechnięte zdjęcie z fragmentem opakowania. Pozwól odbiorcom zgadnąć, co znajduje się w środku. Rozbudź ich apetyt, pobudź ciekawość. A może masz jakieś śmieszne zdjęcia z backstage sesji zdjęciowej? Pamiętaj o używaniu odpowiednich hasztagów, które przyciągną jeszcze większą rzeszę odbiorców. Opowiedz historię, a Twoje klientki  z niecierpliwością będą wyczekiwać nowego produktu. Pod fotografiami pojawią się ich komentarze (Instagram to serwis, na którym jest najwyższy stopień zaangażowania użytkowników) – prowadź z nimi rozmowy, nastaw się na pytania o datę premiery. Gdy produkt pojawi się już w Twoim sklepie internetowym dodaj jego fotografie i podlinkuj do odpowiedniego miejsca w sklepie.

A potem? Zorganizuj konkurs, w którym poprosisz klientki o nadsyłanie zdjęć w ich ulubionych stylizacjach (czyli wstawienie ich w swoim profilu z odpowiednim hasztagiem konkursowym). Warunek jest jeden: muszą to być ubrania, dodatki z Twojego sklepu. Zaproponuj nagrodę: wybrany ciuch, dodatek albo rabat do sklepu. A może konkurs na najlepsze zdjęcie z torebka Twojej marki? Im więcej pomysłów, tym lepiej. Dzięki temu zachęcisz ludzi do kupowania Twoich produktów, a jednocześnie stworzysz zaplecze marketingowe Twojej marki.

tablet_instagram1

Moja najważniejsza rada: Wszystko, co wrzucasz na Instagrama musi być w kreatywny sposób powiązane z profilem Twojej firmy. Zamieszczaj ciekawostki, krótkie filmiki, rozbudzaj wyobraźnię, możesz użyć sentencji lub zabawnych zdjęć znalezionych w sieci, ale tematycznie powiązane z tym, czym się zajmujesz. Właściwie mogą one dotyczyć wszystkiego – liczy się już wspomniana przeze mnie kreatywność oraz innowacyjne przedstawienie tematu.

Pinterest – zainteresowanie produktem

Pinterest to najprężniej rozwijający się portal, a 79% jego użytkowników to kobiety, a ponad połowa z nich loguje się na stronę za pośrednictwem aplikacji mobilnej. Nie zapominaj o Pintereście w swoich działaniach marketingowych – to portal dla kobiet, które naprawdę lubią zakupy.

Pamiętaj o jednej zasadzie – umieszczaj piny, które będą ukazywały Twoje produkty w ich naturalnym środowisku. Jeśli zajmujesz się handlem odzieżą, to swoje ciuszki eksponuj na modelkach, dobieraj do nich dodatki: paski, torebki, apaszki, szaliki. Prezentuj różne stylizacje z produktami z Twojego sklepu. Fajnie, gustownie ubrane modelki przyciągną uwagę innych pań, które zapragną wyglądać tak jak one. To już tylko krok od zakupu odzieży z Twojego sklepu.

Zbliża się majówka, wyjazd na wakacje? Spakuj wirtualna walizkę, w której pokażesz co zabierasz na wakacje. Koniecznie umieść tam zestawy swoich produktów. Dla swoich klientek zaproponuj sukienki wyjściowe na specjalne okazje, takie jak śluby, komunie.

Pinterest jest dla użytkowniczek poradnikiem, katalogiem zakupowym, recenzją, testerem i stroną z poradami w jednym. Poszczególne piny są przepinane na własne tablice zainteresowanych pań, wyświetlają się osobom, które je obserwują, które lubią podobne produkty. Twoje fotografie na Pintereście to informacje, które przetrwają dłużej – grafiki będą owocować jeszcze przez długie tygodnie, miesiące, może nawet lata. Pamiętaj o dołączeniu do nich linku do odpowiedniego miejsca w Twoim sklepie internetowym gdzie użytkowniczki będą mogły zakupić prezentowany produkt.

tablet_pinterest1

Używając Pinterestu dla firm stwórz otwarte, grupowe tablice. Od teraz każdy zainteresowany wskazaną przez Ciebie tematyką będzie mógł podpinać do niej swoje inspiracje. Wokół tematu stworzy się zaangażowana społeczność, która będzie miała piorunujący wpływ na wygląd treści!

Piny nie są odczytywane jako reklamy, nawet jeśli w pewnym sensie nimi są. Dzieje się dlatego, że zdjęcia wyglądają jak dzieła sztuki, a piękne prezentowane przedmioty przykuwają oko.

Proste, prawda? A jakie skuteczne!

Klucz do sukcesu

Pinterest i Instagram to świetne kanały umożliwiające komunikację z klientkami. Angażują one coraz większe rzesze kobiet. Jeśli masz biznes, którego grupą docelową są młode kobiety – nie może Cię tutaj zabraknąć! To skuteczne portale, na których zyskasz grono wiernych klientek. Kobiety też są wzrokowcami i uwielbiają piękne przedmioty. Nic dziwnego, że te wizualne media społecznościowe zwojowały świat kreatywnymi zdjęciami. A dlaczegóż by nie wykorzystać tego w sprzedaży Twoich produktów?

Wszystkie spotted usunięte!

Zapewne nie raz słyszeliście o popularnych spotted (ang. zaobserwowane, zauważone) na Facebooku. Moda przywędrowała do nas z USA i Europy Zachodniej. To fanpage, których fenomen tkwi w tym, że administratorzy anonimowo wrzucają wszelkie posty, które przekażą im użytkownicy.

Co zamieścić?

Na takich portalach zamieszcza się właściwie wszystko. Dosłownie. Administratorzy wrzucają informacje o zagubionych rzeczach, ciekawych ofertach w restauracjach, klubach, przeczytanych książkach, polecanych filmach, opiniach na temat ulubionego wykonawcy, promocjach w hipermarketach, wyprzedażach poważanej marki odzieżowej, a także wszelkie zażalenia, skargi np. na spóźniające się autobusy, tramwaje, czy nawet nieuprzejmość kierowców komunikacji miejskiej.

Czegóż to ludzie nie wymyślą…

Spotted to także funkcjonalność Facebooka, która pozwala na zawieranie znajomości, poszukiwanie osoby, która wpadła nam w oko, a jakimś trafem umknęła w tłumie na uczelni, dyskotece, autobusie, koncercie, a także ocenianie urody koleżanek i kolegów. Możliwości jest wiele i to oczywiście całkiem anonimowo. Większość tego typu stron jest usłana ogłoszeniami towarzyskimi, przybierając poniekąd postać anonimowego portalu randkowego.

Anonimowość

Administratorzy stron nie ujawniają się. Jednak dbają o to, aby strona nie stała się miejscem obrażania, wyśmiewania innych, mobbingu itp. To także idealne miejsce z punktu widzenia marketingu szeptanego. Można wrzucić post promujący sklep, firmę i reklama gotowa!

Spotted usunięte!

Lubiane i poważane strony przez setki, tysiące Facebookowiczów zostały usunięte. Ich lajki zostały przetransferowane na fanpage firmy, która wykupiła prawo do ochrony znaku handlowego w OHIM (Urząd ds. Harmonizacji Rynku Wewnętrznego).  Przedwczoraj strona miała milion polubień i zero moich znajomych, dziś po przejęciu innych Spotted, fanów jest ponad dwa razy tyle, z czego 19 z mojej listy. Przepisy miały służyć lepszej ochronie na terenie Unii Europejskiej, a nie przejmowaniu istniejących zasobów. Dlatego internauci wszczęli bunt. Media społecznościowe aż drżą od zażaleń użytkowników, którzy twierdzą, że zostało zrobione to nieprawnie. Cóż, poczekamy na finał sprawy.

2015 – rok mobile

Wkraczamy w nową erę technologii! Czasy się zmieniają teraz Internet nosimy ze sobą!

Jeszcze niedawno nie wszyscy mieli dostęp do sieci, prym wiodły kafejki internetowe, które każdego były oblegane przez tłumy początkujących internautów.

Teraz nie wyobrażamy sobie nie mieć dostępu do Internetu. Co więcej – 2015 rok został okrzyknięty rokiem mobilnym. Obecnie dostęp do sieci mamy niemal wszędzie. Korzystamy z niego więcej za pośrednictwem smartfonu i tabletu niż komputera.

500

Zmiany w Google

Od dziś tj. 21 kwietnia wchodzi w życie nowy algorytm najpopularniejszej wyszukiwarki w Polsce – Google. Od teraz na szczycie wyników wyszukiwania pojawiać się będą strony www, które mają wersje przystosowaną pod urządzenia mobilne.

Google przyzwyczaił nas do częstych zmian. Co jakiś czas proponuje nowe aktualizacje w swoich algorytmach wyszukiwania. Z pewnością ta dzisiejsza, nie będzie ostatnią dotyczącą rynku mobile. Nowy algorytm sprawi, że strony, portale, blogi, e-sklepy, wortale itp., które nie są przystosowane na urządzenia mobilne, spadną lub znikną z mobilnych wyników wyszukiwania.

Pierwsze koty za płoty

W listopadzie zeszłego roku Google postawił pierwszy krok w stronę przemiany mobilnej. Prowadzone zostały specjalne etykiety. Przyznawane były one serwisom przystosowanymi na urządzenia mobilne – charakteryzującym się odpowiednio dużymi tekstami i przyciskami. Przy przyznawaniu tego typu oznaczeń Google brało również pod uwagę unikalne oprogramowanie, którego urządzenia mobilne jeszcze nie obsługują.

wykres-3

Technologia w Polsce

Co drugi Polak posiada smartfon, z czego 90 proc. z nich codziennie szuka informacji o firmach, ich ofercie, produktach i usługach właśnie z poziomu urządzeń mobilnych. Tylko w zeszłym miesiącu ponad 11 milionów Polaków surfowało po sieci wykorzystując do tego urządzenia mobilne. Jednak zaledwie 5 proc. firm i 30 proc. e-sklepów ma strony dostosowane do smartfonów i tabletów. Dlatego dzień ten jest takim przewrotem.

Problemy dosięgną zapewne blogi, strony poradnikowe, które z dnia na dzień mogą zniknąć z wyników wyszukiwania. Okazuje się, że niepomocna będzie nawet wysoka pozycja, wypracowana przez długoletnie inwestowanie w pozycjonowanie.

Coś na deser – moment wyboru papieża:

Clipboard02